Poczta Polska - o bieżących wydarzeniach - refleksje.
poniedziałek, 26 marca 2012
Tak w ogóle...
Tak w ogóle i szczególe to w wszystkich działaniach i zamiarach jesteśmy, albo spóźnieni, albo opóźnieni. Miotamy się od strategii do strategii, gdy nie mamy nawet taktyki w żadnej ze swych działalności. Każda kolejna ekipa miota się od bandy do bandy, (w sensie hokejowym, oczywiście)a to stawiając na usługi powszechne, a to na ubezpieczeniowe, a to bankowe, lub KEP zmieniając przy tym struktury organizacyjne i poszukując po omacku najlepszych rozwiązań, wiele zależy od tego skąd kto przychodzi, z jakim doświadczeniem, Ursus odbija nam się czkawką po cięciach kosztów po stronie pracowników, Bartkowiak lewicowym zaangażowaniem w utrzymanie etatów za wszelką cenę, ba nawet ich zwiększenie, walka z bezrobociem wśród dyrektorów udała mu się, bez dwóch zdań!
Polakowskiemu, niestety zabrakło odwagi, by ten problem rozwiązać, pomijając jego związkowy problem i tak zrobił niemało dzięki traktowaniu podmiotowo pracowników, podmiotowo, więc w miarę uczciwie.
Dzisiaj nastał czas finansistów, Michalkiewicz, czy może inna prawica, zwie ich banksterami, wedle wizji Prezesa mamy stanąć w pierwszym szeregu, przez ramię spluwając na to z czego tak naprawdę żyjemy, tymczasem by w tej grze brać udział jesteśmy opóźnieni o lata świetlne, ba nawet własnych pracowników wołem musimy do BP ciągnąć, ani informatycznej sieci, ani sprzedaży na poziomie innych banksterów nie posiadamy, no po prostu jak na razie jesteśmy "leszczami", nie "rekinami" zarówno w bankowości, jak i w ubezpieczeniach.
Być może jeśli wielkie pieniądze przeznaczymy na te usługi, to je zdominujemy, kosztem oczywiście innych.
Poczta Japońska stworzyła najpotężniejszy BANK na świecie i go sprzedała, Poczta Niemiecka podobnie, dobry biznes zrobiła. 20 lat temu PP mogła bez wątpienia z palcem w ...., dzisiaj być może coś z tego tortu uszczknie, ale jeśli ktoś sądzi, że z dnia na dzień to niewątpliwie się myli. Tymczasem by coś z tym fantem zrobić, potrzebne będą trzy rzeczy:
po pierwsze - pieniądze;
po drugie - pieniądze;
po trzecie - pieniądze;
te można wydoić tylko i wyłacznie z usług pocztowych, koncepcja więc Prezesa zakłada, że usługi, które wykonujemy najlepiej, będą finansować jego marzenia, ok tylko jak długo i jakim dla nich kosztem?
Obiecujące się wydaje w tych założeniach, że zamierzamy "ostro" wejść w rynek KEP, na tym się znamy i jesteśmy znacznie lepiej do realizacji tego zamierzenia przygotowani, tylko czy jesteśmy gotowi, bo do realizacji tego celu potrzebne są trzy rzeczy:
po pierwsze - pieniądze;
po drugie - pieniądze;
po trzecie - pieniądze:
Nas zatem czekają trzy rzeczy:
po pierwsze - bieda;
po drugie - bieda;
po trzecie - bieda.
20:22, snycerz
Link Komentarze (2) »
niedziela, 30 października 2011
Co z tą Pocztą?

W gruncie rzeczy kogo to jeszcze poza pracownikami obchodzi?

Co z tym blogiem?

W gruncie rzeczy, kogo to jeszcze poza mną obchodzi, a i mnie bliżej do emerytury, niż do uzdrowienia firmy w której pracuję, związków zawodowych już podobno 72 zarejestrowanych, a Zarząd w całości opanowany przez sektor bankowy, czyli może być tak, że znikną urzędy pocztowe, a pozostaną tylko bankomaty. :)

Był fajny zarząd, przynajmniej z punktu widzenia załogi, rozmawiał, negocjował twardo, trzeba przyznać, ale uczciwie sprawy przedstawiał, był ale się zbył.

Teraz mamy prawdziwych menadżerów, z banku, BPH głównie, analityków jak się przedstawiają i oczywiście uzdrowicieli PP S.A. co to ma na giełdę wejść.

Hehe..  z zyskiem na poziomie 1-3% pies z kulawą nogą się taka spółką nie zainteresuje, przy tym ten poziom zysku jest mocno uzależniony od niepewnego rynku usług pocztowych.

Ten w oczywisty sposób się zmniejsza, co w równie oczywisty sposób tłumaczy sięgnięcie do menadżerów z sektora bankowego, znaczy się mamy do tego sektora przejść?

Daremny trud i próżne żale, ale to tak z 15 lat za późno, mam wrażenie, mamy przejąć rynek usługi KEP?

Daremne żale, próżny trud, ale to to tak z 15 lat za późno.

Utrzymanie obecnego rynku obsługiwanego przez PP S.A. być może będzie wymagało całego wysiłku menadżerskiego obecnego Zarządu PP S.A..

Bez sięgania do cudów  i tym bardziej anonimów.

Mam nadzieję, że obecny Prezes to właściwy człowiek, na właściwym miejscu i w odpowiednim czasie.

23:15, snycerz
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 03 stycznia 2011
Liczenie i obciążenie
Nieważne kto i jak pracuje, ważne kto liczy obciążenie...., Na marginesie sławnego "Nieważne kto głosuje, ważne kto głosy liczy"
niedziela, 02 stycznia 2011
Spektakularny sukces

Przeprowadza pracodawca w PP S.A. swoistą ankietę wręczając wypowiedzenia dwojga rodzajów: porozumienie zmieniające lub wypowiedzenie zmieniające, działanie to wynika z konieczności dostosowania umów o pracę do podpisanego w ubiegłym roku nowego zakładowego układu zbiorowego,

Już samo jego podpisanie ogłoszono i słusznie sukcesem obu stron dwóch przynajmniej powodów, mianowicie zakończono trwające 3 lata negocjacje i zapisami w nim nie umieszczonymi umożliwiono prostą sztuczkę księgową, która musi poprawić wynik finansowy firmy nawet wtedy, gdyby w firmie nic nie uległo zasadniczej zmianie, Ten efektowny zabieg polega na tym, że firma nie musi jako zobowiązań tworzyć rezerw na rzecz świadczeń dla pracowników – tak na oko poprawi się ten wynik o 500 mln złotych, co oczywiście nie oznacza rzeczywistego wzrostu efektywności, czary mary, hokus pokus i nowy ZUZP wystarcza,

Inżynieria finansowa jak widać ma niezwykle istotny wpływ na być, albo nie być firm i państw również w naszym przypadku zależała od kilkudziesięciu podpisów, w przypadku RP zależała od zgody Europy po której stronie i jako co księgować część rzeczywistego zadłużenia państwa, takie tam drobiazgi, nic w istocie w przychodach firm i państwa nie zmieniające.

Wszystkie tego typu operacje mają wspólny mianownik, wydają się odbywać bez „wiedzy i zgody zainteresowanych”,

Tymczasem w PP S.A, badanie nastrojów przeprowadzone za pomocą akcji wypowiadania umów o pracę przyniosły wynik zaskakująco optymistyczny, ba optymistyczny dla obu stron umowy, podobno wypowiedzenie za porozumieniem stron podpisało 96% pracowników, jedynie 4% odmówiło,

Gdyby przyjąć, że „ankieta” ta wyraża poparcie dla nowego ZUZP i tym samym dla strony, która interesy pracowników reprezentowała, entuzjazm jest niezwykły wśród  „rodziny pocztowej” – ZZ mogą spektakularny sukces przyjąć na klatę i go przeżyć w uniesieniu, pracodawca z takiego rozwoju sytuacji musi być zadowolony, jako że  od 1 stycznia 2011 r. świadomych interesu firmy 96% pracowników przyjęło nowe warunki umowy o pracę i część z nich świadomie bez nacisków i  przymusu przyjęła gorsze dla siebie warunki,

Pełny sukces bez konieczności zawierania zgniłych kompromisów ZZ i pracodawcy, po co było się tyle pałować przez 3 lata i walczyć o przywileje pracowników, skoro z aplauzem i entuzjazmem sami z nich rezygnują?

Sądzę, że ani jedna, ani druga strona nic a nic nie pojmuje z takiego przebiegu wydarzeń!

Mimowolną ofiarą tego sukcesu mógł również paść Prezes Zarządu, co by bowiem było gdyby ZUZP nie podpisał? Fatalna sytuacja firmy i brak chętnych na stanowisko Prezesa?


piątek, 31 grudnia 2010
Maski w korze

Rzeżba w korze

poniedziałek, 27 grudnia 2010
Średnia

Podniósł były już Prezes i ostatni Dyrektor Generalny p.p.u.p Poczta Polska średnią wytrwania na tym stanowisku, odwołany przez Radę Nadzorczą PP S.A. 21.grudnia 2010 r. po ponad 3 latach zarządzania firmą.

Należy mu się małe podsumowanie, Andrzej Polakowski objął stanowisko Dyrektora Generalnego po niesławnym Zbigniewie Niezgodzie ( dwukrotnym Dyrektorze Generalnym) znanym z tego, że po kilku miesiącach dyrektorowania składał rezygnację, objął firmę w dośc dla niej trudnym okresie, w 2006 r. strajk listonoszy zakończony podpisanym porozumieniem, w 2007 i 2008 rok firma notuje zyski, w 2008 dokonuje pod naciskiem pracowników podwyżek wynagrodzeń w skali dotychczas nienotowanej , w tymże roku DG doprowadza do bezpośredniego starcia z NSZZ "Solidarność" - strajk w maju i to starcie wygrywa.

W 2008 i 2009 r. firma ma oczywiste straty wynikające ze skali podwyżki z roku 2008 i kryzysu ekonomicznego ogarniającego nie tylko rynek usług pocztowych, lecz całą gospodarkę światową.

W 2010 r.  zanotuje przynajmniej wynik finansowy na zero, wszystko wskazuje na to, że będziemy na plusie.

Wyjście na prostą było możliwe poniekąd dzięki przełamaniu kompleksu siły ZZ w PP S.A., umiejętności stawiania ich w sytuacjach bez dobrego wyjścia, patrz strajk w 2008 r i negocjacje prawie 3 letnie nowego ZUZP.

Te dwa elementy zdecydowały o sukcesie A. Polakowskiego jako Dyrektora Generalnego i Prezesa PP S.A.

Powołany jeszcze za PIS, przetrwał zmianę polityczną i bolesnymi, aczkolwiek chyba niezbędnymi działaniami w ciągu dwóch lat doprowadził PP S.A. do stanu, w którym mogła podjąć walkę konlurencyjną z np: Inpostem, dzisiaj były już Prezes, chyba może w swym życiorysie, oprócz ciemnej karty "Ursus" zapisać sukces (bolesny) w PP S.A.

Człowiek na trudne czasy, gotowy do rozmów, szanowania przeciwnika, zwolennik budowania komunikacji wewnętrznej, stał się chyba ofiarą własnego sukcesu, poza tym kto wie jakie głowie ministra właściciela i premiera scenariusze dominują?

Po podpisaniu nowego ZUZP ograniczajączająca PP S.A. konieczność tworzenia corocznie kilkuset milionowych rezerw został zlikwidowana, w 2011 r. Poczta jest z tego powodu na pozorny finasowy sukces skazana, mimo spadku przychodów i ilości usług.

Czas więc na politykę i kolejny sukces zielonej wyspy na  wzburzonym - europejskim czerwonym morzu.

 

czwartek, 21 października 2010
Obciążenie czym badamy?

Jedno zdaje się być pewne, nie badamy obciążenia pracą z definicji bowiem wynikało by, że interesuje nas w tym zakresie obciążenie pracą pracownika, to faktycznie fizyczne i nieco metafizyczne ujmowane - psychiczne, czyli OBCIĄŻENIE PRACĄ pracownika PSYCHOFIZYCZNE.

Powtarzam się chyba, ale badamy przede wszystkim:

wydajność pracowników w kontekście analizy zatrudnienia, przy okazji usiłujemy dopasować to badanie do analizy kosztów jednostkowych poszczególnych usług i co niezwykle ważne doskonalimy przy tym metodykę przeprowadzanego przez siebie badania.

Mam swoje z racji wieku wynikające skojarzenia, pewnie można im zarzucić jednostronność, ale  chyba  to tow. Stalin mawiał - "Nieważne jak głosują, ważne kto liczy głosy".

Parafrazująć to przypisywane mu powiedzenie można BOP (Badanie Obciążenia Pracą)  podsumować hasełkiem "Nieważne jak są pracą obciążeni (pracownicy), ważne kto i jak liczy" (i ustala tego badania wskaźniki oraz do czego  zamierza je wykorzystać).

Frapujące dla mnie osobiście jest pochodzenie (etymologia) obowiązującego w PP S.A. określenia BOP (Badanie Obciążenia Pracą), które tak naprawdę nic, a nic z klasycznie pojmowanymi badaniami obciążenia pracą nie ma wspólnego!!!

Z pocztowym pozdrowieniem dla wieloletnich starań statystycznych, których w żaden racjonalny i logicznie przekonywujący sposób porównywać się nie da!

Nie wspominając o takch kwiatkach, które zdaniem naszych mędrców od jakości i normowania powodują, że np: list polecony rozdzielać sie powinno szybciej niż zwykły, co jako pocztowca przy tym rodzaju przesyłkach zatrudnionego, z jednej strony mnie zdumiewa, z drugiej chyba powinno wprawiać w dumę?

Jesteśmy lepsi, wszak zmierzone czasy i wprowadzone do arkusza (hm.. programu ) wskaźniki, dowodzą tego niezbicie! Tylko co z tego wyjątkowego zjawiska wywnioskują najprawdopodobniej mierniczy czasu operacji, jest nas za dużo, czy może zawnioskują o wyższą płaceę za lepszą pracę?

P.S. Ten post nie ma intencji by pocztowców na lepszych i gorszych dzielić, ma wskazywać brak profesjonalizmu i tendencyjność "liczących głosy i ustalających zasady"

snycerz

 

 

 

wtorek, 19 października 2010
Obciążenie pracą.....umysłową i inną

Od jakiegoś czasu w dwóch, czy trzch badaniach nie biorę udziału, w związku z tym moja wiedza stała się ograniczona, aczkolwiek zawsze twierdziłem, że PP S.A. chcąc uzyskać miarodajne wyniki powinna takie badanie zlecić firmie zewnętrznej w nim wyspecjalizowanej. Nie sądziłem, ze rzeczywistość tak szybko moją propozycję potwierdzi.

Z pewnym zdumieniem dowiedziałem się, że przywoływane przez Prezesów Zarządu porównania statystyczne wynikające z badań obciążenie pracą rejonów listonoszy z lat ubiegłych, nijak się mają do tych prowadzonych obecnie w PP S.A. bowiem po pierwsze zastosowano inne wskźniki, po drugie stosuje się inną metodologię normy zatrudnienia,

W tym aspekcie w lekkie zkłopotanie postawiło mnie przytaczanie przez Prezesa M. Popka statystyk z poprzednich lat w sprawie obciążenia rejonów w odniesieniu do przewidywanych obecnie.

Panie Prezesie, moim zdaniem, amatora i malkontenta, nie da się porównywać badań prowadzonych i liczonych innymi wskaźnikami i algorytmami.

W związku z tym oczekuję, że PP S.A. z ambicjami wejścia na giełdę, pod względem badania obciążenia pracą zbada w końcu firma, którą jako oczywiście obiektywną i te upierdliwe związki zawodowe zaakceptują!

piątek, 01 października 2010
W sekrecie i czeluściach netu. Coś drgnęło?

Znajduję dzięki komunikacji wewnętrznej takie oto światełka w tunelu:

1.

http://www.tvncnbc.pl/uklad-zbiorowy-w-poczcie-polskiej,7520989,24,klip.html#m=7520989,c=24

W wywiadzie tym Prezes M. Popek mówi o niezwykłych sprawach, przede wszystkim podkreśla, że podpisanie ZUZP przynieść może w tym już roku efekty, które po rozwiązaniu w tym i kolejnym roku obowiązkowych rezerw, może pozwolić PP S.A. osiągnąc wynik finansowy na plusie, szacuje mimo zrozumiałej ostrożności, że może to być 200 mln złotych. Wiąże podpisanie ZUZP ze zmniejszeniem skali zwolnień w PP S.A. Wskazuje na szansę jaką dzięki tym porozumieniom dostaje Poczta Polska, przy tym nie zapomina o zagrożeniach jakie operatorom pocztowym w Europie i na świecie przy spadającej ilości przesyłek listowych grożą, co oznacza, że mimo optymizmu wynikającego z pomyślnie zakończonych negocjacji ze związkami zawodowymi, nie stracił zdolności do oceny zagrożeń, które tylko dlatego, że PP S.A,. przyjęła nowe zasady  trendów rynkowych nie zmienią.

Dla przypomnienia – oszczędności uzyskujemy dzięki rozwiązaniu rezerw obowiązkowych w wysokości 500 mln zł na nagrodach jubileuszowych, 200 mln złotych z tytułu zmian w zapisach Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych i najważniejsze wynikające z innych podjętych i przeprowadzonych już działań, w żywej gotówce, 70-80 mln.

W wywiadzie interesująca jest wzmianka prowadzącego o istniejącej i działającej konkurencji już notowanej na giełdzie, który to temat prezes M. Popek ostrożnie obchodzi, choć mógłby pochwalić się sukcesem przesyłki „Aglomeracja”, który to lekceważącego prawo prezesa pewnej konkurencyjnej firmy zmusił do odwoływania, skargi do UKE na rynkowo uzasadnione działania Poczty Polskiej, zdziwienie tego prezesa dorównuje temu jakiego musiał wilk doznać, że wilka w owczej skórze za owieczkę wziął.

W kontekście tego wywiadu, działania PP S.A. dla odzyskania rynku druków bezadresowych, są nie tylko zrozumiałe ale nieuniknione, niezbędne i konieczne.

2.

Pisze bloga rzecznik prasowy PP S.A. , również dzięki portalowi pocztowemu trafiam na tekst zatytułowany:

Warto czasem czytać gazetę, do której się pisze ;-)

W tej notce apeluje o hm…. chyba odrobinę rzetelności do kolegów żurnalistów, mniejsza o to, już pisałem, że jeśli chcemy rzetelnej o NAS informacji to kupmy jakąś gazetę, lub czasopismo, rzecz się rozchodzi o to, że w końcu, jakby mimochodem, rzecznik napisał:

Aha, byłbym zapomniał – wynik finansowy Poczty po ośmiu miesiącach tego roku to prawie 133 mln zł na plusie, w porównaniu do znacznej straty rok wcześniej. Koszty w tym czasie były niższe o ponad 12 proc. porównaniu do tego samego okresu 2009 roku.”

 

Gdyby nie przypadek i nagłe olśnienie rzecznika, że o czymś zapomniał (piekna figura retoryczna, wszak dla tej informacji do kolegów żurnalistów, tu i teraz bloga pisał) też bym tego nie wiedział, a przecież taka wiadomość to hit, dla zmaltretowanych czarnymi scenariuszami pocztowców, mimo więc ogromnych sukcesów w tworzeniu portali, blipów itp. coś w tej komunikacji ze zwykłym pracownikiem ciągle szwankuje, Zarząd, który po ostatnich wydarzeniach zdaje się, że się profesjonalizuje i przejmuje inicjatywę, w tym przypadku ewidentnie popełnia błąd.

Niusonosz i komunikaty Zarządu z ostatniego roku tylko i wyłącznie Pocztowców dołowały, ukrywanie takiego hitu (zysk za 8 miesięcy) to jak mawiał  Charles-Maurice de Talleyrand-Périgord

"To więcej niż zbrodnia, to błąd."

środa, 29 września 2010
Dajcie szansę informatykom!!!

Przeczytałem komentarz "dina", szczególnie inspirująca wydaje mi się część o tym, że "Snycerz zawrze pakt z diabłem, by informatykom dowalić".

Nawiasem pisząc, dowalają Wam klienci, którzy do mnie dzwonią oczekując, że dysponuję informacją, którą to Wy im obiecaliście, a to ja za Was muszę się przed NIMI tłumczyć!!!

Spełnienie ich oczekiwań jest trochę trudniejsze, niż moderowanie zestresowanych pocztowców?

Brakuje mi w komentarzu "dina" uściślenia, że nie wszystkim - tylko pocztowym. By jednak dobrą wolę wykazać, zaproponuję kompromisowe rozwiązanie, przynajmniej tak dobre i godne zastanowienia jak dopiero co podpisany "zdroworozsądkowy" ZUZP.

Ok., rezygnuję z propagowania leasingu w stosunku do pocztowych informatyków, rezygnuję równiez z myśli, że mogą wykonywać pracę w samozatrudnieniu, proponuję powołać spółkę ze 100% udziałem PP S.A., której zleci się wszystkie zadania, jakie obecnie Nasi informatycy wykonują, mało tego posunę się do twierdzenia, że najlepszym kandydatem na jej prezesa będzie niedościgniony wzór Administratora - komentatora, krytyk decydentów - Mariusz G.

Moim zdaniem, należy wręcz dać mu taką szansę, jeśli będzie wydawał rozsądne polecenia, podejmował prawidłowe decyzje w tempie, czasie i ilości postów jakie produkuje jest kandydatem idealnym i jedynym biegłym w każdej (nie tylko) pocztowej dziedzinie, wyjątkowo sprawny organizator komunikacji wewnętrznej itp. itd.

Podaruję sobie dalsze komplementy, PP S.A. po prostu nie stać na to by takie diamenty zamiast być jednym z decydentów, czas na forum traciły!

 

 

sobota, 25 września 2010
Powrót zdrowego rozsądku?

Przynajmniej dwa jego objawy zanotowałem w ostatnim okresie w PP S.A.:

1. Związki Zawodowe podpisały ZUZP (Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy), trochę pod przymusem, ale zawsze lepsze to od niekończących się rozmów.

2, Drugim znacznie ważniejszym z mojego punktu jest rezygnacja w eksploatacji z usług tzw, firm zewnętrznych, kiedyś Agencji Pracowników Tytmczasowych, w ostatnim okresie tzw. leasingu usług.

Czekam na trzeci objaw, mianowicie zlecenie usług informatycznych właśnie takiej firmie leasingowej, lub zaproponowanie współczesnym "szamanom" - informatykom, samozatrudnienia.

Jakieś zmiany sie szykują w tym pionie, podobno na stanowisko wraca były dyrektor, niezły fachowiec J. Leszczełowski.

P.S. O wątpliwościach dotyczących zarudniania APT i leasingowania usług bezpośrednio pocztowych, wielokrotnie na blogu pisałem, potwierdza się więc powiedzenie, że "Po zdrowy rozsądek sięga się, kiedy się już wszelkie inne możliwości wyczerpie"?

Wydaje się, że do zarządzającego PP S.A. gremium, jako że jesteśmy spółką dotarło w końcu , że podlegli im dyrektorzy zamiast pracę organizować w podległych sobie jednostkach, zwiększali stratę PP S.A. na przynajmniej dwa sposoby:

!. utrzymując dotychczasowe zatrudnienie;

2. zamawiając leasing w Centrali.

Jedno i drugie ma tyle wspólnego z zarządzaniem, co pies z kotem.

Centrala zaś w tym samym czasie firmę reorganizowała poprzez grupowe zwolnienia, istny sen schizofrenika.

21:25, snycerz , FIRMA
Link Komentarze (6) »
środa, 11 sierpnia 2010
Jak to portal pracowniczy PP sukces odniósł!!

Fajne było przejście z "komunikatora" na portal pracownikow PP, z największym i szerokim dostępem, jednak bez mnie już obecnie, wolę sobie na własną odpowiedzialnośc, bez napuszonych administratorów, nie grzeszących hm... tolerancją i czuwających nad poprawnością pocztowa, rzepkę skrobać, i tak to w podobny sposób, wyalienowałem się kiedyś ze społeczeństwa Forum WZZPP, tak teraz rezygnuję dobrowolnie z obecności na "powszechnym" ogólnie dostępnym portalu dla pracowników, którą to obecnoścć, od dzisiaj każdemu zdrowemu na umyśle pracownikowi PP S.A. serdecznie odradzam!

Oni mnie, a ja ich nie trawię, Wobec tego dla mnie powstaja pytania , czy są w stanie tolerować, kogokolwiek poza administratorem Nr 1? Czy ja jestem tolerować administratora nr 1?

Odpowiedź w jednym  idrugim przypadku brzmi : NIE, aczkolwiek niekoniecznie z tych samych powodów.

Jedynie klasyk może wiedzieć jakie to ma na moje wnętrzności wpływ, chce mi się...powiedzieć :  funkcjonarjusze - administratorzy nr 1 i nr 2 portalu praconików PP nie tylo o godzinie 00 34 dnia  ciągle 11.08,10 r. byli obecni po to by pisć co napisali.. przynajmniej dezauwowali, lub wycinali, wielką wobec tego  we mnie wiarę w komunikację wewnętrzną PP, wyjątkową w skali świata wzbudziło, w związku z tym wolę swoje ograniczenia, zwykłego blogera, z jego pomyłkami i błedami, zamiast złotej klatki w/w nr 1, nr 2 administratorów.

 

sobota, 31 lipca 2010
Jak działamy na rzecz konkurencji...

PP S.A. przechodzi, czy też może przepływa dziecinną chorobę w wieku dojrzałym niezwykle szkodliwą, mianowicie przeprowadza zwolnienia grupowe, w tym np: listonoszy.

Skutki czasami są zadziwiające, przynajmniej z dwóch powodów, pierwszym jest pozbywanie się niekoniecznie najgorszych pracowników, drugim przewartościowania w świadomości tych zwolnionych, jedno jest pewne, każde nietrafione zwolnienie w tej akurat grupie zasila w fachowców konkurencję.

Mnie osonbiście są znane dwa takie przypadki z terenu Częstochowy, każdy z tych zwolnionych pracowników, dzisiaj pracuje dla Inpostu, że tak powiem z marszu wykorzystuje wiedzę i doświadczenie w PP zdobyte, Inpost w nich nic, ale to kompletnie nic nie musiał inwestować, przechodzą do niego i tego samego dnia jego, nie nasze przesyłki doręczają.

Nie mnie wyrokować co ma w głowie dyrektor, który pozbywa się ukształtowanego i wyszkolonego pracownika na rzecz konkurencji zamiast z jego usług dla chwały PP S.A. korzystać, być może przygniata go ciężar kolubryny, którą w klasztor wycelował.

Ciekawą sprawą jest również przewartościowanie dokonane po zmiane pracy u tych pracowników, moich ulubionych listonoszy, którzy w PP S.A. nastawieni są na roszczenia, w Inpoście ze względu na to, że wypłata zależy od ilości doręczonych przesyłek, zarabiają więc więcej, ale i 5 rejonów dziennie w tym celu muszą obsłużyć.

Zwolnijmy więc następnych, Inpost się ucieszy.

Na rzecz tejże konkurencji korzysta się w PP S.A. chyba równiez z outsorcingu, firma świadcząca dla nas usługę zatrudnia na jeden miesiąc pracownika, my go szkolimy, po miesiącyu przychodzi następny, znowu szkolimy i tak przez cały okres zawartej umowy przygotowujemy dla Inpostu pracowników eksploatacyjnych w ilości kilku tysięcy rocznie?

Bez wiedzy i świadomości?

 

 

 

 

wtorek, 27 lipca 2010
Płacimy podatek od zysku

Skoro najnowszy numer Magazynu Pracowników  "Poczta Polska" podaje wyniki finansowe PP S.A. po 6 miesiącach to chyba nie są one tajemnicą przedsiębiorstwa.

W porównaniu z rokiem 2009 spadły przychody o 5.3% i jak wynika z komunikatu Prezesa Markiewicza były wynikiem " niższej realizacji przychodów ze sprzedaży usług oraz towarów i materiałów".

Jednocześnie jednak PP S.A. zmniejszyła koszty o 4.4%, co jak pisze członek Zarządu Poczty Polskiej S.A.,  "wynika przede wszystkim z niższego poziomu kosztów usług obcych, kosztów wywynagrodzeń."

Wobec tego zysk PP S.A. za 6 miesięcy 2010 r "po odprowadzeniu do Skarbu Państwa podatku dochodowego i obowiązkowej wypłaty z zysku wyniósł 121,4 mln złotych i był niższy o 8,2 mln złotych od zysku po 6 miesiącach roku 2009."

PP S.A. co może niektórym umknęło, jest firmą, która w 2009 r. przyniosła straty ok. 195 mln złotych, wszystko wskazuje, że i ten rok pod kreską zakończy, nie zwalnia to jej jednak od płacenia haraczu Skarbowi Państwa, w dwóch przynajmniej postaciach, podatku dochodowego i "obowiązkowej wypłaty z zysku."!!! Powoduje to oczywiście w drugiej połowie roku, kiedy to PP S.A. z reguły jest pod kreską, pogorszenie wyniku finansowego, który nie jest wywołany rzeczywistością, lecz pewnego rodzaju kreatywnością Rządu RP, bierze natychmiast, gdy jest dochód i zysk, oddaje za rok, co oczywiście księgową sytuację firmy na koniec roku musi pogarszać, paradoksalnie pogarsza sytuację rządu RP w następnym roku jeśli w terminie nadpłacony podatek i wypłatę z zysku PP S.A. odda, powinien to bowiem w bilansie państwa uwzględnić, rozpaczliwie drenujące kieszenie pracowników decyzje Zarządu dążącego już w tym roku do wypracowania zysku, nabierają więc rumieńców politycznych, jeśłi się to uda, wdzięczność rządu wobec Zarządu, może być bez granic, nas będą dalej drenować, dla obowiązkowej wypłaty z zysku i podatku dochodwego.

Ponieważ nie doszedł mnie komunikat Zarządu, aby korygował ubiegłoroczną stratę o zwrot nadpłaconego podatku dochodowego i "obowiązkowej wypłaty z zysku", mniemam że, jeśli taka nastąpiła w tym roku, zaliczana jest w przychód za roku 2010?

Czy jeśli tak jest, rząd RP nie pobiera obecnie podatku od zwróconego podatku i "obowiązkowej wypłaty z zysku" za rok 2009?

Takie tam pytania amatora, pewnie kreatywna księgowość i inżynieria finansowa rozwiązuje bardziej skomplikowane problemy, używając cepa, wystarczy przecież sięgnąc do ok. 4 miliardowej kieszeni pracowników PP S.A. Po co myśleć, wystarczy władza.!!!

P.S. Czyż od dawna nie sugerowałem, że outsorcing w PP S.A. nie ma najmniejszego sensu ekonomicznego, szczególnie w niektórych miejscach, służył tylko wygodnictwu zarządzających i  wyprowadzaniu z firmy pieniędzy? Za te decyzje dzisiaj płacą pracownicy, między innymi patologiami, również obniżeniem wynagrodzeń (netto).

 

 

czwartek, 15 lipca 2010
Medialne mity

Poczta Polska nigdy nie miała dobrej prasy, pomijając Tygodnik Pracowników, w mediach, w tym internetowych, przeważa krytyka, tendencyjne artykuły lub wręcz paszkwile, przede wszystkim podkreślające Nasze słabości i wady, są w nich mity, półprawdy i tisznerki, czyli G.w..prawdy.

Mit pierwszy - monopol Poczty Polskiej.

Mit drugi - dokładanie do NAS z pieniędzy polityków, tfu…. omyłka pisarska, oczywiście że poprawnie (politycznie) powinno być- z pieniędzy podatników.

Mit trzeci - Pocztą Polską rządzą związki zawodowe.

Mit czwarty - (w który wierzą działacze) związki zawodowe są niezwykle silne.

Mit piąty – wiara, że przekształcenie w spółkę jednoosobową Skarbu Państwa zmieni styl zarządzania firmą, w ten akurat duża część pracowników uwierzyła, włącznie ze mną.

Mit szósty – poczta istnieje dla osiągania zysku. (Tego wyznawcą jest Zarząd)

Mit siódmy – poczta istnieje dla misji, którą ma do spełnienie. (Ten mit, natomiast cieszy związkowców).

 

Siedem mitów, na tej magicznej liczbie dzisiejszą wyliczankę wypadało by zakończyć. Część mitów (znaczna) to mity funkcjonujące poza firmą i od niej niezależne, stanowiące zagrożenie dla firmy, dla jej funkcjonowania, dlatego, że psują jej wizerunek, prawdziwe zagrożenie stanowią te, które  wyznają, jej zarządzający, oraz, czy też, również pracownicy.

 

Wobec tego przedstawmy - mit ósmy (pracowników) – poczta była, jest i będzie.

Mit dziewiąty – obejmuje wszystkich klientów, szefów i pracowników, streszcza się w Szwejkowskim, szelmowskim powiedzeniu „Jeszcze nigdy nie było tak, żeby jakoś nie było”.

 

Obawiam się, że ten ostatni mit, jest szczególnie wśród klientów, Zarządu, pracowników popularny, co skutkuje takim, a nie innym zachowaniem związków zawodowych, pracodawców, mediów i pracowników.

 

Brak wizji, brak misji, brak kasy, brak porozumienia, brak strategii, ba każdej stronie można zarzucić - również - brak taktyki, wszystkim oprócz konkurencji, ta ma prostą filozofię i zdaje się prostacką, zebrać z rynku wszystko co się uda, korzysta przy tym z pomocy rządu RP, przyjaznych jej mediów i rozpowszechnianych mitów (część wymieniłem)

 

W zasadzie firmy powstają zawsze w odpowiedzi na zapotrzebowanie, nie da się istnieć bez klienta, największe jednak sukcesy odniosły firmy, które potrzeby klienta określiły i zaczęły spełniać, zanim on sam je sobie uświadomił, geniusze biznesu wygenerowali popyt na swoje pomysły, później usługi i produkty.

Nam to nie grozi, my mamy swoje mity, tych nie sprzedamy, są szkodliwe, świetnie  natomiast sprzedaje je (o nas) nasza konkurencja, by było śmieszniej z udziałem i oklaskami Naszego Właściciela Rządu RP i jego medialnych przyjaciół w tym  „TVN i tej drugiej”.

 

Może zamiast technologii, kupmy jakąś gazetę, lub czasopismo?

 

P.S. Już sobie wyobrażam. co by się w niemieckiej prasie i telewizji działo, gdyby  ktokolwiek w mitycznym i napastliwym tonie ciągle pisał o Deutsche Post., ale nie o nią chodzi, wtedy się uśmiechałem pod nosem, dzisiaj żałosny byłby mój śmiech, ale dobrze pamiętam jak Prezes tłumaczył nam jaką gwiazdą na tle rynków europejskich i światowych  jesteśmyi kryzys jak groźna burza przechodzi bokiem, chyba nawet coś o tym w hm... mediach opowiadał, za rok usłyszymy kolejny mit!

MIT dziesiąty, - za dużo kosztujemy, My pracownicy!!??

poniedziałek, 12 lipca 2010
Daremne słowa, próżny trud.
MODLITWA ŚW. TOMASZA Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, ze muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek
piątek, 09 lipca 2010
Co z tą głową?

Zorganizowanie firmy PP jako spółki jednoosobowej Skarbu Państwa niosło nadzieję, że powołany Zarząd przede wszystkim interes Skarbu Państwa będzie miał na względzie, tyle tylko, że za zobowiązania tej spółki Skarb Państwa w żadnej mierze odpowiedzialności ponosić nie zamierza, odpowiedzialnością teoretycznie wywiedzioną z Kodeksu Handlowego obarczeni są członkowie Zarządu, którzy nota bene, przede wszystkim od głównego akcjonariusza są uzależnieni, by było zabawniej, ta akurat spółka teoretycznie Skarbu Państwa, faktycznie wciąż podlega Ministrowi Infrastruktury, w rzeczywistości jest więc jednosobową spółką Rządu RP, ten jak wiadomo z politycznych wyborów powszechnych pochodzi, na te wybory niezwykły wpływ mają niezależne media, w tym niezależna "wbrew swojej woli i wiedzy" TVN, jak wiadomo przyjaciel wraz z inną telewizją właściwej opcji politycznej, która zresztą zmierza w kierunku jedynej słusznej opcji, zgodnie z filozofią twórcy taśmy produkcyjnej i tym samym sloganu reklamowego "możesz wybrać każdy kolor Forda, pod warunkiem, że to będzie kolor czarny", dzisiaj możesz wybrać każdą partię polityczną. pod warunkiem, że to będzie PO(P) (jedyna Poważna Oferta Polityczna), wpisuje się PP w uzależnienie od polityki bardziej, niż kiedykolwiek, Zarząd podjął decyzję ekonomicznie uzasadnioną już w chwili jego powołania, jednak w bezpiecznym oddaleniu od wyborów, świadomy tego, kto i za co mu płaci.

Mam obawy, że jak to w historii często bywało płaci się nie za wiedzę i kompetencję, ale za świadomość polityczną, tej dzisiaj Zarządowi trudno odmówić.

Chapeau bas, przed Zarządem związkowcy, zostaliśmy zrobieni w trąbę, tę niebieską z błyskawicą i tę złotą z czerwienicą.

"Nowe przysłowie  związkowiec sobie kupi, przed i po spotkaniu głupi"

piątek, 18 czerwca 2010
Co z tym logo?

Spokojnie o tym myśleć i pisać nie mogę, jednak czasem trzeba się we własne piersi uderzyć i przyznać, że pierwsza reakcja na informację podaną przez media może być przesadzona i niesprawiedliwa, w żaden sposób mnie nie usprawiedliwia wyrażona wcześniej wapliwość w przedstawione przez GW koszty operacj, które powinny wiarygodność całego artykułu postawić pod znakiem zapytania, jeśli gazecie udało się zagrać na emocjach moich i pracowników PP S.A., to bez wątpienia reakcje naszych klientów są przynajmniej takie same, jeśli nie bardziej mocne.

Firmie, nie tylko naszej, teraźniejszość stawia niezykłe wyzwania, w tym przede wszystkim, poszukiwania w obliczu uwolnienia rynku tradycyjnych usług pocztowych, innych obszarów działania, co przy zastępowaniu ich innymi formami komunikacji społecznej, nie pozostawia złudzeń, że  się z tego rynku nie da wyżyć w dłuższej perspektywie.

Rynek przesyłek, mimo obserwowanego od jakiegoś czasu zmniejszania się, jest jednak ciągle wart kilka dobrych miliardów złotych i nie zniknie w jednej chwili, w związku z tym, że PP S.A. jest jednak dominującym na rynku pocztowym podmiotem, który z dużą bezwładnością wynikająca z wielkości przystosowuje się do reguł gry rynkowej, np. rezygnacja z tradycyjnej corocznej podwyżki usług, czy wprowadzenie upustów dla dużych nadawców, trudne i bolesne zmniejszanie zatrudnienia, nie może nie wpływać na działania konkurencji, która jakoś zawsze miała lepsze notowania i wyływy w  mediach.

Artykuł w GW, czas jego opublikowania, podane nieprawdziwe koszty i prawie przesądzenie, że PP S.A. wyda przedstawione kwot, zdają się wskazywać na realizowanie zamówienia złożonego prez konkurencję, która być może liczyła na wywołanie spektakularnego protestu pracowników, szczęśliwie dla PP S.A. nie ma dzisiaj przesłanek dla takich zachowań, oczywiście pracownicy zadają pytania, dziwią się, wyrażają niezadowolenie, są zbulwersowani informacjami. lecz nie ma takiej możliwości by podjęli z tego powodu protest, cenią i szanują  pracę w firmie z którą się utożsamiają.

GW artykułem świadomie zdaje się opublikowanym w sobotę spowodowała, że PP S.A. odnieść się do niego mogła po kilku dniach, rzecznik prasowy napisał sprostowanie, niezwykle ciekawe jest, czy i kiedy je GW wydrukuje?

Obnażył ten artykuł jednak inną słabość firmy, komunikacja wewnętrzna w takich przypadkach, nie może opierać się tylko i wyłącznie na komunikatorze i zdawkowych notkach osób reprezentujących tam Zarząd, firma tak w mediach zaatakowana i potencjalnie zagrożona, powinna mieć przygotowanie procedury awaryjne, nakierowane na informowanie swych pracowników rzetelnie i odpowiedzialnie, a przede wszystkim natychmiast i szybko, bez względu na to czy to piątek, świątek, czy pielgrzymka.

00:32, snycerz , FIRMA
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 czerwca 2010
Nieprawidłowości

Nieprawidłowości, tak w języku pocztowym nazywają się błędy popełniane przez pracowników, wykrywa je cały skomplikowany i rozbudowany ponad miarę system kontroli, poczynając od pracownika, poprzez kierownika zmiany, kierownika sekcji, działu, wydziału, aż po wysoce wyspecjalizowane komórki tylko i wyłącznie do tego celu powołane.

Największe sukcesy PP S.A. odnosi oczywiście w wykrywaniu nieprawidłowości popełnianych przez szeregowych pracowników, co poniekąd zrozumiałe, z powodu ilości czynności przez nich wykonywanych musi być tych nieprawidłowości tysiące dziennie, waga ich znaczenia dla firmy, jest wprost proporcjonalna do ważności stanowiska, groźne są te, które w tysiącach są powielane i dotykają bezpośrednio przekazanej PP S. A. własności klienta, zaginięcia, zniszczenia, ubytku zawartości, kradzieży itp.

Mniejsze znaczenie, dla wizerunku firmy i jej przychodów,  mają te które naruszają wewnętrzne regulaminy, zanzaczyć jednak trzeba, że są one poniekąd wskaźnikiem tzw. kultury organizacyjnej, ich lekceważenie  świadczy o zaniedbaniach w tej sferze.

Podawany przez NIK wzrost w tzw.  wskzaźniku bezpieczeństwa do 6-8 zaginonych  przesyłek/na 100 tys. nadanych, świadczy o spadku kultury organizacyjnej przedsiębiorstwa - firmy PP S.A., co nie nastraja optymistycznie w świetle najbliższych zamierzeń Zarządu, ośmielę się prorokować, że ten trend nie zostanie wstrzymany, lecz pogłębiony.

Istnieją inne przesłanki, które taki scenariusz uzasadniają, moga się w pierwszej chwili wydawać niezwykle od opisanego zjawiska odległe. lecz odzwierciedlają pewną niedobrą i tolerowana w firmie cechę, mianowicie lekceważenie ustaleń, zasad, regulaminów, ba ośmielę  się powiedzieć, lekceważenie prawa, w tym tego, które z obowiązku ustawowego uzgadnia się z zakładowymi organizacjami związkowymi.

Smutne jest w tym zjawisku to, że związki zawodowe bez mrugnięcia okiem biorą w tym udział ograniczając z powodu partykularnych interesów regionalnych działaczy, swoje prawa podstawowe, najdrastyczniejszym przykładem takiego postępowaniam jednej i drugiej strony (pracodawcy i związków zawodowych) jest Zakładowy Regulamin Świadczeń Socjalnych, opiszę to hm... zjawisko w przyszłości.

Innym przykładem jest poruszany tutaj, nie od dzisiaj, problem korespondencji służbowej i związanych z nią mniej, lub bardziej formalnych procedur, których żadne regulaminy wewnętrzne, ustawy, czy też zarządzenia Zarządu nie przewidują, ale w PP S.A. się w różnych miejscach i czasie pojawiają, też o tym będzie.

Jeszcze innym jest twórczość dyrektorów centrów, którzy interpretują dla swoich podwładnych menagerów, w dowolnie przyjętej konwencji i trybie do wykonania,polecenia które nie znajdują potwierdzenia w aktach prawnych PP S.A.

Kwitnie więc radosna twórczośc, od ekspedienta po dyrektora, a związki zawodowe z radością i poczuciem spelniania misji społecznej biorą w tym udział, z zapałem w swoich regionach, rejonach tworzą prawa, ktore przeczą tym podpisanym w Warszawce, lub tolerują z niewiadomych powodów jego naruszanie.

Cóż więc dziwnego w tym, że lekceważenie zasad i zdrowego rozsądku dotyka nie tylko Zarząd (patrz zmiana logo i tej operacji koszty), lecz i technologii (patrz ... korespondencja służbowa) ale i tzw. Komisji Socjalnych i funduszu, którym pracodawca tylko administruje a jest to właściwie jedyny element funkcjonowania firmy o którym ZZ decydują, jak i w jaki sposób to czynią, w kolejnym wpisie.

sobota, 12 czerwca 2010
Korespondencja służbowa....

Miałem zamiar drobną analizą chorobliwej sytuacji z korespondencją służbowa związanej przeprowadzić i w efekcie zaproponować na występujące w tej materii problemy, proste rozwiązanie i tańsze, skorzystanie z usług Inpostu, lecz przypadkowo trafiłem na http://biznes.onet.pl/kosztowna-zmiana-logo-poczty-polskiej,18539,3243931,1,prasa-detal i wszystko mi co mogło opadało.

Po pierwsze jaki sens ma korespondencja służbowa i intranetowa, skoro o tak istotnych sprawach dowiadujemy sie z internetu, po drugie wyliczone koszty zmiany wydają się przesadzone, ale jakie by nie były, "plusy ujemne" PP S.A. uwypuklają.

Otóż, ktoś pewnien całkowitej bezkarności, zaproponował, przygotował, przeprowadził, w całkowitej tajemnicy operację zmiany logo PP S.A., z wyjatkową, jak na PP S.A. skutecznościa, podobno są już złożone wnioski w odpowiedznich urzędach rejestrujących - pierwsze koszty zostały poniesione, które to będą uzasadniały kolejne, wisiłek umysłowy włożony w wybór nowego logo jest kolosalny, polega na powrocie do historii, 450 letniej, z zastosowaniem argumentacji przynajmnej dziwacznej, hm... herbowej, gdyby wtedy wiedzieli z czym dzisiaj się czerwny kolor kojarzy, używali by tylko nebieskiego, ten jednak w dniu pielgrzymki pocztowców na Jasną Górę stał się niepoprawny politycznie, symbolika tego kroku podjętego samodzielnie (dziwne ale prawdziwe) przez Zarząd wydaje się jednoznaczna, jeśłi Trąba ma być złota - "Prawdziwy pocztowiec dla swej firmy odda KREW i MOC(Z)", nie zapomni też dołożyć 400 mln.

Osobiście jeden kolor mogę zagwarantować, złoty, z poczucia bezsilności, w obliczu  .... odpowiedzialności ponoszonej przez Zarząd za firmę puszczają mi zwieracze. I to nie tylko z powodu logo, za całokształt.

 

 

23:44, snycerz
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 czerwca 2010
Korespondencja służbowa

Dbałość o interes klienta PP S.A. jest powszechnie znana, usiłuje moja firma mieścić się w wyznaczonych przez Ministra Infrastruktury, naszego głównego rozdającego, terminach doręczeń, jako że jest przeeeogromna ma mnóstwo własnych spraw do załatwienia i przekazania korespondencyjne.

Raport NIK zajmuje się między innymi obciążeniem pracą urzędów i stanowisk, część z tego obciążenia  stanowi wewnętrzna korespondencja, tzw. służbowa, tę usługę Poczta świadczy sobie bezpłatnie, co oznacza, że jej kosztami obciąża pozostałe, te powszechne i te umowne, tak czy inaczej, znaczy to przeniesienie kosztów na klienta.

Oczywiste jest, że samej sobie PP S.A. musi świadczyć usługę z najwyższej półki, w związku z tym, jej korespondencja jest przede wszystkim "PRIORYTETOWA", co poniekąd potwierdza tezę, że jest źle zarządzana, bowiem wszystkie sprawy są załatwiane na ostatnią chwilę, lub na tzw. gwizdek.

Pół biedy, gdy służbowa, bezpłatna korespondencja, jest wysyłana do kontrahentów PP S.A., wątpliwości się pojawiają, gdy jest tylko i wyłącznie wewnętrzna, przesyłana z jednostki organizacyjnej do jednostki organizacyjnej. Z góry na dół, z dołu do góry, tak musi być, że jest przesyłana w najszybszym strumieniu przesyłek listowych "Priorytet".

Mimo jakiegoś tam doświadczenia hm.... pocztowego i życiowego, niewiele mnie już może zaskoczyć, okazuje się, że jednak życie jest bogatsze niż najbardziej wybujała wyobraźnia sceptyka.

W mieście X jest ok 70 Urzędów Pocztowych w tych urzędach tylko 30 ma służbę doręczeń z góry założyłem, że tylko do tych UP sporządza się odsyłki w tej świadomości tkwiłem do dzisiaj, usprawiedliwia mnie nieco to, że raczej specjalizowałem się w specyfice pracy tzw. przejścia, czyli urzędów z obszarów leżących poza miastem X.

W mieście X nie sporządza się odsyłek z przesyłkami (laikom dla wyjaśnienia, to wory pocztowe z przesyłkami, lub inne opakowanie z przesyłkami) do 30 UP z listonoszami, w mieście X sporządza się planowo odsyłki dla wszystkich 70 UP, nawet gdy tenże wór zawiera tylko jedną przesyłkę, oczywiście każdy wór dla takiego urzędu może i musi zawierać tylko przesyłki służbowe, może na 1000 szt. takich trafi się prywatna korespondencja do Pani Naczelnik od rozłoszczonego klienta, ale w mieście X, WER musi sporządzić ok. 40 odsyłek tylko i wyłącznie w interesie PP S.A. i bezpłatnie.

Dla PP S.A. żaden Urząd Pocztowy, nie będący urzędem doręczającym, nie ma adresu i nie znajduje się w rejonie doręczania UP, który ten rejon miasta X obsługuje.

Dzisiejsze odkrycie tak mnie poraziło, że pójdę się z nim przespać, bo cóż mi pozostało innego, przecież nie będę wykręcał numeru telefonu PP S.A. dla majsterkowiczów, ani podnosił tematu na komunikatorze, gdzie zapewne tęgie głowy dawno go opisały i rozwiązały, a przynajmniej przedyskutowały na kolejnym spotkaniu z Prezesem Zarządu, mnie pozostaje więc takie ot, marudzenia dziadziusia.

Poszukuję w tym racjonalności i nie znajduję, ale na GPW wejdziemy za 2 -3 lata?

He, he...!!! A za kasę z akcji kupimy kawał świata i DHL?

 

 

09:29, snycerz , FIRMA
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 czerwca 2010
Raport NIK

Wybrane (tendencyjne) fragmenty.

Informatyzacja

" Negatywnie ocenić należy sposób prowadzenia informatyzacji Poczty Polskiej. Przewlekle i z nieprawidłowościami wdrażano systemy informatyczne. W umowach na ich wykonanie nienależycie zabezpieczone były interesy Poczty, co wiązało się z dodatkowymi nieuzasadnionymi wydatkami, których ponoszenie było działaniem niegospodarnym. Ponadto spośród 10 umów poddanych badaniu nieprawidłowości w zakresie udzielania zamówień publicznych wykryto w 7 postępowaniach na wartość 251,7 mln zł (42,9% wartości zbadanych umów). Zarówno ich charakter (zawieranie umów w tzw. trybie szczególnym pomimo braku przesłanek do takiego działania), jak i skala stwierdzonych nieprawidłowości wskazują na możliwość występowania w tym obszarze mechanizmów korupcjogennych."

 

Strategie

"Najwyższa Izba Kontroli negatywnie ocenia realizację Strategii Rozwoju „Poczty Polskiej” na lata 2006-2009, zwanej dalej „Strategią”, w szczególności proces związany z jej opracowaniem, przyjęciem, wdrożeniem i monitorowaniem. Strategia ta wykonana na podstawie umowy z 31 sierpnia 2005 r., przez wybrane konsorcjum firm za wynagrodzeniemw wysokości 2.623 tys. zł, została przyjęta przez Pocztę Polską dopiero protokołem z dnia 8 maja 2006 r., ze względu na konieczność dokonania w niej poprawek i uzupełnień. Strategia, mając głównie charakter obrony przychodów, nie odnosiła się do tak istotnych kwestii jak optymalizacja czy redukcja kosztów. Nie wskazywała kierunków długofalowych działań pozwalających na jasne określenie pozycji Poczty Polskiej, po uruchomieniu liberalizacji rynku pocztowego i jej wpływu na działalność operatora publicznego. Nie uwzględniała współpracymiędzynarodowej, nie zawierała docelowej struktury organizacyjnej, wielkości zatrudnienia, struktury grupy kapitałowej, usług i ich rodzajów oraz aliansów międzynarodowych. Zanim
jeszcze doszło do wdrożenia Strategii, jej zakres rzeczowy z 33 inicjatyw (za akceptacją Rady Poczty Polskiej w listopadzie 2006 r. i Ministra Transportu w grudniu 2006 r.) został zmniejszony do 21, m.in. z uwagi na krótki czas wykonania i ograniczenia finansowe. Dopiero 25 stycznia 2007 r. ówczesny Dyrektor Generalny Poczty Polskiej podjął działania w zakresie podziału zadań Strategii i wyznaczenia osób odpowiedzialnych za ich realizację. Kierownictwo
Poczty Polskiej przekazało Strategię większości Oddziałów Regionalnych dopiero we wrześniu i październiku 2007 r., bez ich zobowiązania wprost do realizacji poszczególnych zapisów Strategii, wyznaczenia osób odpowiedzialnych, przedkładania sprawozdawczości z wykonania inicjatyw. Od Oddziałów Regionalnych i podległych im Oddziałów Rejonowych wymagano głównie zapoznania z nią pracowników. W rezultacie po upływie blisko ¾ okresu, na który opracowano Strategię, prawie połowa z przyjętych inicjatyw nie osiągnęła poziomu wdrożenia powyżej 50%. Dla 5 inicjatyw wykonanie harmonogramu realizacji znajdowało się w przedziale 0-25%, dla 5 – w przedziale 26-50%, dla 4 – w przedziale 51-75%, dla 3 w przedziale 76-99%, a zakończono realizację
jedynie 3 inicjatyw. Na realizację inicjatywy OPB1 (optymalizacja i zarządzanie efektywnością procesów) w ogóle nie uzyskano środków. Z powyższego wynika, że zrealizowanie Strategii Rozwoju Poczty Polskiej na lata 2006-2009 w zamierzonym czasie i przyjętym zakresie nie będzie w pełni możliwe, tym bardziej, że mankamenty i brakujące elementy realizowanej Strategii stały się jedną z przesłanek do wykonania nowej Strategii Poczty Polskiej na lata 2009-2015, którą zlecono 3 listopada 2008 r. za kwotę 3.586,8 tys. zł."

 

Badanie obciążenia pracą

"W Poczcie Polskiej przeprowadzane były corocznie badania obciążenia pracą. Badania te, wysoce pracochłonne i czasochłonne, angażujące wielu pracowników, wykorzystywano przede wszystkim do planowania rozmieszczenia zasobów ludzkich, zmian w instrukcjach technologicznych, aktualizacji rejonów doręczeń. Nie analizowano jednak kosztów  przeprowadzania badań nad obciążeniem pracą w powiązaniu z efektami wykorzystania wyników tych badań. Obciążenie pracą w jednostkach eksploatacyjnych Poczty Polskiej było zróżnicowane i nierównomierne, występowały przypadki zarówno znacznego przeciążenia pracą placówek pocztowych i poszczególnych stanowisk pracy, jak i niedociążenia. Przypadki wysokiego obciążenia pracą utrzymywały się także mimo stosowania outsourcingu i spadku ilości świadczonych usług. Wyniki badań obciążenia pracą z powodów m.in. ograniczeń finansowych, etatowych, organizacyjnych nie były w pełni wykorzystywane."

 

Outsourcing

"W Poczcie Polskiej w badanym okresie brakowało kompleksowych rozwiązań w zakresie outsourcingu. Outsourcing w Poczcie Polskiej nie stanowił metody zarządzania, lecz był głównie sposobem na uzupełnienie braków kadrowych, zaspokojenie doraźnych potrzeb, był prowizorycznym rozwiązaniem problemów wymagających rozwiązań kompleksowych. Nie wypracowano kryteriów oceny potrzeb w zakresie outsourcingu, nie było też standardów w zakresie oceny potencjalnych usługodawców oraz zawieranych z nimi kontraktów. Podmioty zewnętrzne angażowane były do wykonywania zadań z wielu różnych dziedzin działalności pocztowej, co może grozić wypływem informacji na temat technologii świadczenia usług oraz obniżeniem parametrów jakościowych usług. Brakowało procedur mogących zapobiegać takim sytuacjom. W węzłach ekspedycyjno – rozdzielczych konieczność angażowania do pracy firm zewnętrznych w dużej mierze wynikała z braku wyposażenia tych jednostek w sprzęt i urządzenia do maszynowego rozdziału przesyłek. Skala korzystania z outsourcingu sprzyjać może powstawaniu układów korupcyjnych."

Podkreślenia moje.

 

Samo przeczytanie uważne Raportu NIK zajmuje kilkadziesiąt minut, na uważne trzeba poświęcić godziny, analiza całości zajmie tygodnie, wdrożenie wniosków hm.... nie nastąpi nigdy, wszak i ten blog i istniejące w necie fora tymi właśnie zjawiskami się zajmuja i o nich opinię publiczna informują, jedynym wyjątkiem jest relacja pracodawca - związki zawodowe, której NIK nie może poświęcić uwagi, a i tu istnieją patologie - związkopatologie, nie mniej naganne niż inne pola zarządzania firmą.

http://nik.gov.pl/news.php?cod=2596

21:30, snycerz , FIRMA
Link Komentarze (2) »
Z dziejów.....
Coś takiego napisałem 9 marca...
niedziela, 06 czerwca 2010
Co jest grane?

Zarząd PP S.A. w coś gra, tylko w co?

Jakiś czas temu zaproponował pracownikom, a właściwie ich reprezentantom, 66 związkom zawodowym, przyjęcie do wiadomości i wykonania Regulaminu Wynagradzania, zamiast Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, sądzę że nikomu różnicy tłumaczyć nie muszę, jest zasadnicza, ZUZP broni i określa prawa Pracowników, Regulamin Wynagradzania to realizacja marzenia pracodawcy o zarządzaniu niewolnikami pozbawionymi wszelkich praw,szczególnie tych dotyczących godziwej płacy.

Oczywiście, w rózny sposób, w różnej, czasem dziwaczenj formie Związki Zawodowe (66) przeciwstawiły się temu skrajnie liberalnemu pomysłowi hm... solidarnościowego Zarządu PP S.A., możlwe więc stały się dwa scenariusze:

1. Zarząd wprowadza Regulamin Wynagradzania, powołując się na różnorakie argumenty, mniej lub bardziej zasadne.

2. Zarząd nie wprowadza Regulaminu Wynagradzania, któremu wszystkie, ZZ w taki, czy inny sposób powiedziały NIE i przystępuje do intensyfikacji prac nad ZUZP.

Tymczasem Zarząd nie robi nic, ani nie wprowadza Regulaminu Wynagradzania, który to PP S.A. ma zbawić, ani w trybie alarmowym, nie wzywa ZZ do podpisania ZUZP, z koniecznymi zmianami!

Zarząd PP S.A. więc się waha, między Regulaminem Wynagradzania, jego zdaniem koniecznym specyfikiem na bolączki PP S.A., a ZUZP, który musi ze ZZ uzgadniać, jak zwykle kunktatorstwo uprawia, które dla firmy jest zabójcze, jemu kolejne pensje, tak czy inaczej na konto wpływają.

Problem i jego rozwiązanie jak zwykle odracza statystyka, Poczta Polska S.A. od lat w pierwszej połowie roku notuje niezłe zyski.

Później jest z nimi gorzej, z koncepcjami natomisat jest zawsze źle, niezależnie od pory roku, niezależnie od zarządzających, niezależnie od strat, czy zysków, liczą oni, niestety, tylko i wyłącznie swoją, nie firmy kasę.

 

W tle tego wszystkiego NIK w końcu upublicznił swój raport, w moim odczuciu jest dla PP S.A. porażający, bez szczególnej satysfakcji znajduję w nim wszystkie głoszone w blogu zastrzeżenia do usług obcych w eksploatacji, tzw. outsorcingu, nawet NIK dostrzega oczywiste dla każdego pracownika PP S.A. zagrożenia i możliwości korupcyjne, tylko co z tego, jeśli zawiadomienia do prokuratury nie kieruje.

 

 

 

 

23:51, snycerz
Link Dodaj komentarz »
Światek papieru

Wiadomości o mojej śmierci są przedwczesne i przesadzone!!

Zamierzałem dać sobie na wstrzymanie z Pocztą Polską S.A., dla utrzymania formy fizycznej i psychicznej nabyłem działkę, która pozwoliła mi wrócić do naturalnej dla osoby mojej postury wagi oraz dawała mi złudzenie dystansu wobec groteski funkcjonującej w hm.. moim przedsiębiorstwie, spólce PP S.A.

Dopadła mnie jednak ta groteska świstkiem papieru sygnowanym przez p.o. Kierownik Wydziału Centralnego Zarządzania Kadrami p. Wojciechowską, która dumnym "Zatwierdzam", nadała sankcję prawną świstowi papieru i decyzjom podjętym przez instancję niższą (tzw. Komisję Socjalną działającą przy WCZK CZK), która to zmienia Aneksem Pracy, tejże Komisji, obowiązujący w Poczcie Polskiej  Regulamin Świadczeń Socjalnych, jednolity i jedyny obowiązujący.

Zaiste godny to polecenia i naśladowania proceder prawny, by instancje niższego rzędu wprowadzały zmiany do praw ustalonych przez wskazane w ustawie podmioty.

W związku z takim akceptowanym w PP S.A. procedrem sygnowanym przez podległą Dyrektorowi CZK pracownicę, można przyjąć, iż każdy inny dyrektor, może dowolnym Regulaminem Pracy, każdą uchwałę Zarządu PP S.A. zmienić?

Jeden z punktów tego Aneksu do Regulaminu Pracy Komisji Socjalnej działającej przy Wydziale Centralnym Zarządzania Kadrami CZK ul. Św. Barbary 4 w Warszawie rozbawił mnie do łez:

-  mianowicie pozwala on osobom uprawnionym z korzystania 2 razy w ciągu roku z nw Mistrzostw, tutaj następuje wymienienie tych mistrzostw: brydż sportowy, żeglarstwo turystyczne, połów dorsza, znowu brydż, igrzyska pracowników, zawody strzeleckie, inne imprezy sportowe zaaceptowane przez Komisje Socjalną.

Rozbawił mnie, bowiem logicznie rzecz ujmując, nie ma możliwości by 2 razy z dofinansowania do tych samych mistrzostw skorzystać!

Skoro, mający czuwać nad przestrzeganiem Prawa Pracy w PP S.A. CZK, takie świstki papieru produkuje i akceptuje, to dlaczego mają dziwić wnioski NIK PP S.A. dotyczące?

Moim zdaniem są porażające, jeśli czyta je i wnioski wyciąga klient Poczty Polskiej, w normie i zwyczaju, jeśli analizuje je Zarząd Poczty Polskiej S.A.!!!

 

 

 

23:19, snycerz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Adresy PNA - wyszukiwarka
Aktualności
Blogi
Ciekawostki
Forum
Linki
Opinie
Sztuka
To były aktualności
Tutaj mnie znajdziesz
Zajrzyj koniecznie
Związki Zawodowe